Obserwatorzy

20.02.2012

Stitch of the Montch - Anniversary Heart - nowy needlepoint'owy projekt

No to zaczynamy nowy projekt :D

Troszkę przeraża ilość materiałów do zgromadzenia, i oczywiście nie ma szans bym zdobyła i specjalnie kupowała oryginalne nici do projektu, dlatego też idę na żywioł i zaczynam z tym co mam (by w ogóle zacząć ;))
Z poprzedniego projektu została mi się śliczna cieniowana bordowoczerwona mulina DMC 115, i to ona będzie kolorem przewodnim.  Serce to serce, niech mu będzie mocno bordowo i czerwono ;).
W oryginalnym projekcie maja być użyte także srebrne nici, ale moim zamiarem jest użycie jednak złotej. Po pierwsze ją mam (gubsza metallic Madeira no 10 color 324 i cieniutka złota Mettels metalic no 40 color 2106) a po drugie złoto bardziej pasuje mi do czerwieni. Fajnie sprawdziły się w zeszłym projekcie i może i w tym będzie podobnie :) Reszta potrzebnych materiałów będzie dobierana w trakcie.
Materiał, na którym haftuję to monokanwa Royal Canvas 18 ct, kupiona w Hobby Studio. Rozmiar 30 na 40cm, całe serce ma 18 cm szerokości i 24 cm wysokości. Kanwa jest bardzo sztywna i już widzę, że będzie mi się lepiej haftowało niż FOI na lnie (nic się nie ściągnie). W końcu taka sztywna jest bardziej odpowiednia do needlepoina ;) Wolałabym troszkę drobniejszą/gęstszą, no ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma ;)
Rama jest za mała, ale kanwa jest na tyle sztywna, że nie przeszkadza mi to. Niech więc wystaje poza nią. Może to nie wygląda jak trzeba, ale wg mnie teraz nie musi ;)
Nie rysowałam żadnymi mazakami, ołówkami czy czym podobnym, bo praca przecież nie będzie prana i nie chcę by coś prześwitywało. Wzorek naniosłam przeszywając kartkę ze wzorem zwykłą fastrygą, Kartkę delikatnie oderwałam a potem przeszyłam zwykłą nicią kontury rozgraniczające poszczególne pola. Po skończeniu haftu nici te po prostu wyciągnę i nie będzie po nich śladu.


oto parę fotek:




  cdn.

4 komentarze:

  1. już komentowałam na polskim needlepoincie, ale nie mogę się oprzeć - naprawdę piękny efekt dała ci ta nitka! Patrząc z daleka daje piękne cieniowanie, przejście między kolorami jest bardzo delikatne i nie ma efektu pasków, tak jak u mnie w styczniu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Agatko, dziękuję Ci za miłe słowa :) i za to, że pokusiłaś się przywędrować aż tu, na mój blog. Jest mi naprawę miło :)
    czasem mam wrażenie, ze piszę i wklejam tu te zdjęcia tylko dla siebie, bo mało kto pisze.
    Nie mam daru pisania hehe ;)
    A mi się podoba te styczniowe cieniowanie w Twoim serduszku :D i pastelowe kolory i to że takie połączenie w 1 nitce daje tyle możliwości kolorystycznych w kolejnych wzorach :) możesz sobie miksować kolory jak CI się podoba, bo będzie pasować :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się super! Widzę, że zabawa z tamtego roku bardzo się spodobała i chcesz więcej :) Swoją droga faktycznie to ciekawe nie wiedzieć co się haftuje :)

    Pewnie że nie ma sensu inwestować w nowe kolory skoro sporo Ci jeszcze zostało. Mnie tez właśnie to denerwuje, że każdy wzór ma inne kolory a potem sporo muliny zostaje i nie wiem jak ją wykorzystać, bo w dobieraniu kolorów nie jestem dobra tzn powiem tak, że jeszcze się nie naumiałam.... hehehhe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszelko, oj tak, ta niewiedza jest super :D musisz kiedyś spróbować. W tym projekcie nie jestem aż taka 'ciekawa', emocje są znacznie mniejsze niż przy poprzednim: Flower Of Italy. W tamtym każdy nowy wzór był dla mnie niezwykły, niektóre ciężko się rozgryzało, ale dziewczyny pomagały :D tylko grudzień deczko mnie rozczarował.
      Te końcówki kolorowych nitek planuję kiedyś wykorzystać do zrobienia jakiegoś wazonu z kolorowymi kwiatami :D cieniowania itp. Raczej haftem płaskim niż krzyżykowym bo łatwiej 'przejścia' zrobić. ;)
      Mam nadzieję, że niedługo uda nam się spotkać. Jakbyś się nudziła w domku, to bierz robótkę i przyjeżdżaj na kawę. Pohaftujemy razem, może jeszcze jedna koleżanka się przyłączy ;)

      Usuń